Jedna z moich ulubionych powieści autorstwa Marty Alicji Trzeciak. Historia, która narodziła się między baśniami, bajkami. Niezwykła, do której zawsze będę wracała z sentymentem.
Wszystko zaczęło się od niewielkiej księgarni. To właśnie w miejscu pełnym baśni, bajek, na świat przyszedł niezwykły chłopczyk o imieniu Baltazar. Niestety, przy porodzie jego mama umarła. Chłopiec trafił do rodzinnego domu dziecka prowadzonego przez Witka i Stefę Miezynków - wspaniałe małżeństwo, troskliwe, o dobrych sercach.


